Nie zawsze jest „pogoda ładna”. Zeznania męża na wczasach…
Kotku!
Przepraszam, że tak długo nie pisałem, ale to wszystko
poukładało się, że można oszaleć. Opiszę Ci wszystko w liście. Na razie
siedzę w Szczyrku z koleżanką. Załatwiliśmy sobie wczasy. I jak zwykle
nie mam fartu. Od początku tj. od 4 dni leje bez przerwy. Nie możemy
wyjść z pokoju. Towarzystwa żadnego. Nie ma do kogo gęby otworzyć.
Później napiszę ci list.

Wyciąg krzesełkowy ze Szczyrku na Skrzyczne.
(1981, fot. K. Mail)