Siedem dni urlopu spowodowało, że na blogu nie pojawiały się nowe wpisy. Ale teraz, by wynagrodzić nieobecność, dorzucę nieco obrazków i zgodnie z nazwą bloga zaprezentuję gdzie to bywałem.
Ano wyjechałem na Mazury, by jak na prawdziwego letnika przystało pluskać się w jeziorkach, udawać że łowi się ryby i zwiedzać okolicę. Równo tydzień temu odwiedziłem Mikołajki – nie żeby od razu pływać łódką – jako mieszczuchowi wystarczyło połazić po nabrzeżu, zajrzeć na Rynek i przepłynąć rejsem wycieczkowym po Śniardwach.

Widok od strony Jeziora Mikołajskiego.
(1975)
Dla zilustrowania relacji zamieszczam wiekową widokówkę i aktualne zdjęcie. To że prezentuję własne fotografie nie oznacza, że jestem nie wiadomo jakim tam fotografem – należę do tej rzeszy ludzi, którym do zrobienia zdjęcia wystarczy wiedza „gdzie nacisnąć”.

Fontanna w Rynku
(2008, wyrób własny)
No to jeszcze dla porządku opis zmian, jakie miały miejsce pomiędzy czasem, gdy powstawały oba powyższe widoczki – według Wycia_auu: Ech… rozdzierająca serce nostalgia. Na wieży ciśnień nie było jeszcze ani masztu radiowego (1980, zdemontowany 1993), ani anten Centertela (1995). Zdjęcie zrobione z gruntowej wtedy uliczki Spacerowej przy ośrodku FWP między Wagabundą a zejściem z ulicy Leśnej. Po lewej stronie poza kadrem był ośrodek PTTK na wyspie, później zdewastowany, potem znowu odbudowany. Centrum Mikołajek poza kadrem. Na środku kadru po drugiej stronie jeziora ośrodek IMGW.