Ostatni dzień przed feriami. Frekwencja jakaś słaba. Środek zimy. Nie zastanawiając się wiele piszemy kartkę z wakacji… letnich. Jeśli nie wiecie co znaczy tytuł „satelita”, to informuję, że to po łacinie „członek straży przybocznej”, ale w klasie tłumaczyliśmy to sobie jako „towarzysz”.


(1986, fot. J. Makarewicz)