No i dwa tygodnie byłem sobie na urlopie. W Kołobrzegu. Żeńskiej części mojej rodziny ta lokalizacja bardzo się podobała. Pewnie dlatego, złośliwie komentowałem, że nie trzeba jechać do sąsiedniego miasta by pochodzić po sklepach. W dodatku piasek na plaży jest tak twardy, że można jeździć sobie wózkiem dziecięcym, czego nie można powiedzieć o kładce dla pieszych nad torami. Ale marudziłem tak, bo pewnie była zła pogoda.

Na plaży
(2011, wyrób własny)
Po tygodniu deszczy i zachmurzeń wyszło słońce i okazało się, że Kołobrzeg jest jak najbardziej OK. Plaża, piasek, słońce, morze – klasyka wczasowania.

Festiwal Piosenki Żołnierskiej.
Na plaży
(lata 70-te)