Jakoś nie mi się wierzyć, że to najładniejsze ujęcie budynku Urzędu Miasta. Brzegi rzeki porośnięte zielskiem – przydałaby się kosiarka czy choćby kosa.

Siedziba Urzędu Miasta
(1978, fot. J. Siudecki)
Jakoś nie mi się wierzyć, że to najładniejsze ujęcie budynku Urzędu Miasta. Brzegi rzeki porośnięte zielskiem – przydałaby się kosiarka czy choćby kosa.

Siedziba Urzędu Miasta
(1978, fot. J. Siudecki)