Urlop, urlop i po urlopie. Niestety czas mija szybko i trzeba wracać do pracy. Nie muszę już przerywać działalności na blogu na czes urlopowania, bo wraz z rozwojem techniki coraz łatwiej o dostęp do sieci, co ma czasami i złe strony: Na przykład jak w pracy czegoś tam beze mnie nie mogą zrobić… Ale po co narzekać, skoro można wtedy zostawić komórkę w pokoju i iść na spacer, gdzie ludzi naprawdę niewiele. Kilometr za Łazami, to już właściwie dzika plaża.

Wydmy nadmorskie
(lata 70-te, fot. J. Wendołowski)

Wejście na plażę
(2013, wyrób własny)