Jeszcze wakacji nie ma, a już byłem nad polskim morzem. Oczywiście w czasie majówki. Początek maja zaznaczył się piękną, słoneczną pogodą, choć tylko jednego dnia temperatura podskoczyła powyżej 20 stopni. Ale najważniejsze, że nie padało. Kilkudniowy pobyt miał miejsce w Pogorzelicy. Sezon powoli się rozkręca – jeszcze nie wszystkie budki są pootwierane, łatwo znaleźć miejsce parkingowe przy głównej ulicy, knajpki zamykają się o 20:00 lub 22:00.

Plaża
(1983, fot. K. Jabłoński)

Na plaży
(2018, wyrób własny)
Jedna uwaga do wpisu “Pogorzelica”