Tydzień nieobecności na blogu spowodowany był, jak nietrudno się domyślić, urlopem. W tym roku, ze względu na wygodę, zdecydowałem się na wczasy stacjonarne (w odróżnieniu od zeszłorocznego czynnego wypoczynku, polegającego na wożeniu tyłka samochodem:). Stołówka, plaża, spacery wzdłuż brzegu – po prostu wczasy.

Plaża w Dźwirzynie
(2009, wyrób własny)
Niestety, pomimo dalekich spacerów, nie dotarłem do żadnej dzikiej plaży.

Brzeg morski
(1967)