Poniższa korespondencja zadziwia. To opis porządnego kawałka prawdziwego życia. Niestety dysponuję jedynie połową przekazu – druga połowa została pewnie uwieczniona na innej wrocławskiej pocztówce. Swoją drogą, ciekawe o jakie „odrabianie” chodzi i z czym związany był pobyt autora (pochodził z Krosna, a wyjechał do Wrocławia)?
Drogi Jacku
To jest dalszy ciąg listu. Pierwszą część dostanie Baranek. W akademiku niesamowity burdel. Odchodzi niesamowite (brzydki wyraz). Mieszkamy po trzech w pokojach. Duże ilości pluskiew. Nasz zakład pracy znajduje się koło szpitala dla wariatów i odwykowców. Odstawiają numery, towarzystwo doborowe. Wstajemy o 6:00, a chodzimy spać o różnych porach. Od jutra odrabiam plan z ostatniego tygodnia. Może jeszcze przyjadę.
Żegnam, pozdrowienia
Jędrek

Dworzec Główny
(1975, fot. T. Biliński)