Pocztówki dźwiękowe, wbrew swej nazwie, nie za bardzo nadawały się do wysyłania pocztą i były raczej namiastką przemysłu płytowego, którego przecież w socjalistycznej Polsce prawie nie było (złośliwi mówią, że dziś w kapitalistycznej Polsce nie jest lepiej, jeśli chodzi o wysokość nakładów). Czasami zdarzały się jednak okazy, które z racji formatu rzeczywiście można było wysłać pocztą.

Pozostaje pytanie dlaczego zalaminowano radziecką widokówkę? Według mnie są dwie możliwe odpowiedzi: Po pierwsze cena – być może taniej było zakupić spory zbiór kartek za wschodnią granicą (widokówki krajowe kosztowały w latach 70-tych kilka złotych, kiedy np. bułka 50 groszy). Po drugie, wśród krajowych kartek nie było zbyt wiele takich, które z racji zawartości mogłyby być sprzedawane w każdym rejonie kraju – zwykle przedstawiały konkretny widoczek np. z Tatr.

Obraz M. Sidorowa „Nie ucieknie” (na radzieckiej widokówce)
(lata 60-te lub 70-te)